
Swietłana Poleszuk
Być polityczną: ciężki obowiązek sztuki białoruskiej
Ostatnio wydarzyło się coś niewiarygodnego: spędziłam półtorej godziny w głównej księgarni w Mińsku, w dziale literatury o Białorusi. Gdy mieszkasz na Białorusi, zwykle starasz się unikać propagandy: nie czytasz oficjalnych gazet, nie oglądasz państwowej telewizji, nie bierzesz udziału w świętach państwowych, nie słuchasz przemówień prezydenta. Wiadomości przyswajasz jedynie w wydaniu profesjonalnych dziennikarzy niezależnych mediów. Propaganda w swoim czystym, skoncentrowanym kształcie jest bardzo niebezpieczna. Przypomina radioaktywne promieniowanie, które może zrujnować zdrowie człowieka na zawsze.




